DOM ALERGIKA Życie z alergią

Bluszcz na fasadzie – zdradliwa dekoracja

Bluszcz na fasadzie - zdradliwa dekoracja

Choć często efekt wizualny jest bardzo ciekawy to pomysł z zaimplementowaniem go u siebie jest mocno chybiony – nic gorszego nie możemy sobie zafundować.

Bluszcz nie dla alergika

Dom opleciony ze wszystkich stron może robić wrażenie przytulnego i nastrajać do poetyckich skojarzeń, ale to wszystko. Dla osób cierpiących na arachnofobię pierwszą myślą dotyczącą bluszczu na ścianie będzie myśl o pokaźnych pająkach wchodzących do domu.

Dla alergika najważniejsze powinno być to, że opleciona bluszczem ściana nie oddycha. A co się z tym wiąże?

Poprzez plątaninę pnączy prawie nie przenika światło słoneczne. Wilgotność natomiast jest bardzo duża. Takie środowisko sprzyja rozwojowi pleśni i grzybów, których, kiedy już dostaną się do naszego domu – bardzo trudno się pozbyć.

Bluszcz na fasadzie - zdradliwa dekoracjaUwaga na pleśnie

Zarodniki pleśni mają od 2 do 5 mikronów.

Z tego powodu przenoszą się z ogromną łatwością. Jeśli dostaną się do organizmu alergika wywołują:

  • napady astmy
  • alergiczne grzybicze zapalenie zatok.

Najlepiej, więc przebywać z dala od miejsc, gdzie mogą się znajdować.

Sama pleśń nie jest szkodliwa. Szkodliwe są produkty jej przemiany materii- trujące mitotoksyny.
A alergię na grzyby bardzo trudno rozpoznać. Dzisiaj znanych jest 250 gatunków, które mogą powodować uczulenie, testy skórne nie zawsze są miarodajne. Dodatkowo objawy alergii bardzo powoli się ujawniają i często są mylone z infekcją lub zwykłą grypą.

Czy to nie jest wystarczający powód do unikania takich zielonych ozdób na ścianie domu?

A sam bluszcz?

Powszechnie uważa się, że bluszcz sam w sobie nie wywołuje alergii. Wiele osób jednak skarży się na przeróżne – głównie skórne dolegliwości po jakimkolwiek kontakcie z nim.

Bluszcz na fasadzie - zdradliwa dekoracjaOkazuje się, że bluszcz obok np. dębu wydziela bardzo oleistą żywicę. U osób, które cierpią na silną alergię nawet kontakt z jej niewielką ilością może wywoływać reakcję skóry, która objawia się powstawaniem mocno swędzących pęcherzy. I nie musimy sami dotykać rośliny. Wystarczy dotknąć choćby kota, który otarł się o pnącza…

Zostawmy więc lepiej bluszcz samemu sobie, podziwiajmy go z daleka, a ścianom naszego domu i sobie pozwólmy oddychać swobodnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *