MojeAlergie.pl - serwis dla alergików

Moje Alergie - serwis dla alergików

Menu

Komosa, lebioda lub gęsia stopa


1359486_53165077

Chwast rosnący przy rowach i drogach, którego nawet nie zauważamy. Wyrasta na wysokość 15-100 cm i jest mocno owłosiony. Jej kwiaty – główne zagrożenie dla alergików – wyrastają w kącikach liści w małych kłębkach, które wraz z dojrzewaniem zamieniają się w wiechę.

W Polsce najbardziej rozprzestrzeniła się komosa biała.

Dobroczynne własności

Warto wiedzieć, że komosa właściwie w całości jest jadalna. Dawniej używana była w ziołolecznictwie – dokładnie jej korzeń i liście. Zewnętrznie stosowana na rany, łagodziła kaszel i pomagała w leczeniu zapalenia oskrzeli.

Ads code goes here

Dziś ci, którzy znają jej właściwości, używają jej w kuchni. Młode liście przyrządza się jak szpinak. Zawierają białko, węglowodany, witaminę C i prowitaminę A.

Z nasion można przyrządzić mąkę i kaszę. Trzeba jednak być bardzo ostrożnym, ponieważ starsze liście i nasiona są trujące.

Pylenie komosy

Kwiaty komosy kwitną i pylą długo – od czerwca aż do października. Jej pyłek jest bardzo lotny, a że jest to chwast niezwykle powszechny w czasie pylenia jest go po prostu dużo.

O skutkach oddziaływania pyłków na układ oddechowy wiadomo właściwie wszystko – katar, zatkany nos, bóle głowy, zapalenie spojówek, w najgorszym wypadku astma.

Dodatkowe objawy

KomosaKażdy, kto ma choć niewielki problem z pyłkami, zna te objawy doskonale. Z komosą jest jeszcze jeden kłopot, a właściwie nawet dwa. Pierwszy dotyczy tych, którzy znają lecznicze właściwości rośliny i ją spożywają. Dość częste jest w tym wypadku uczulenie na słońce z dość przykrymi skutkami – obrzękiem skóry, jej przebarwieniami czy *biegunką*.

Problem drugi wynika z faktu, że pyłek komosy bardzo lubią pszczoły, dla których jest on doskonałym źródłem białka. I dlatego osoby na niego uczulone powinny raczej unikać miodów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nie przegap!

Emolienty – czego o nich nie wiecie?

Zamknij